Nie masz jeszcze konta? Załóż teraz!
Recykling w neTTheatre (wywiad)
Recykling w neTTheatre
Rozmowa z Pawłem Passinim założycielem neTTheatre – pierwszego na świecie teatru internetowego
Skąd pomysł na teatr internetowy?
Poszukuję przestrzeni (m.in. w tradycji romantycznej, we współczesnej literaturze), które zostały zapomniane przez to, że odbiorca był tylko konsumentem, a nie współtwórcą. Przestrzeni, które mogłyby zostać odświeżone i funkcjonować na nowo - taki recykling w kulturze. Myślę, że teatr w którymś momencie zapomniał o Internecie, a teraz próbuje skonfrontować się z nowymi mediami. A przecież nie ma tu żadnej sprzeczności, ani konfliktu. Wręcz przeciwnie. Teatr jest medium, które interesuje prawdziwe spotkanie, tu i teraz. Mogę śmiało powiedzieć, że to tu i teraz jest także w Internecie. Dziwi mnie, że nie powstał wcześniej taki projekt. Zajmuję się teatrem, który szuka nowych technik budowania spektaklu, aktorskich, inscenizatorskich, reżyserskich. Nasz sposób pracy jest, w gruncie rzeczy, z pogranicza sztuki i nauki – jest sztuką eksperymentalną. Budujemy przestrzenie nasycone elektroniką nie po to, żeby sprzeciwić się teatrowi mieszczańskiemu, ale żeby stwarzać, odkrywać miejsca, których teatr potrzebuje. Chcemy wchodzić w realny, żywy kontakt z widzem, który dawno funkcjonuje w Internecie, tworzy, chce coś wyrazić dokładnie tak, jak to sobie wymyślił, a nie dlatego, że ktoś mu coś narzucił. Twórcy stron, czy logów poszukują i uczą się wciąż nowych technik. My się tym zajmujemy w teatrze.
Jakie możliwości interakcji podczas takiego spektaklu ma widz?
To, co robimy jest absolutnie pionierskie, mimo że wiele instytucji teatralnych mogło sobie na to wcześniej pozwolić. Podczas pierwszego spektaklu widzowie obecni na sali mieli do dyspozycji czat (specyficzny - minimalistyczny, surowe, białe litery na czarnym tle). Ich komentarze były wyświetlane na pasmach tiulu znajdujących się na scenie. To był dość poważny ruch - wpuszczenie w przestrzeń spektaklu obcego człowieka - widz w dużym stopniu staje się wtedy współtwórcą. Aktor gra i nagle ponad nim pojawia się jakieś hasło - to może całkowicie zmienić jego działanie. Ale społeczność internetowa jest bardzo zdyscyplinowana. W kolejnym eksperymencie, otwartym dla internautów z zewnątrz (oglądali spektakl na stronie internetowej) ktoś zaczął wrzucać na czat reklamy. Nie musieliśmy go usuwać, został zbojkotowany przez resztę uczestników. Nikt ich do tego nie zmuszał, zrobili to zupełnie spontanicznie.
Jakie jest zainteresowanie teatrem Internetowym ze strony widzów?
Podczas naszego pierwszego spektaklu, w ciągu jednego wieczoru mieliśmy aż 16 000 tys. wejść na stronę. Widzowie w moich projektach oprócz uczestnictwa w czacie widzowie mogą tworzyć obrazy, krótkie filmy. Zapraszam wszystkich do udziału przez www.neTTheatre.pl.
Chcę, żeby tak wyglądały projekty podejmowane przez neTTheatre, żeby to były działania premierowe z rysem eksperymentu i poszukiwania.
Skąd nadajecie?
Siedziba neTTheatre znajduje się w Srebrnej Górze (bardzo malowniczej miejscowości koło Wrocławia), w budynku, który był kościołem ewangelickim, a po wojnie przez trzydzieści lat domem uciech – sytuacja, jak z Gombrowicza. Dość niezwykłe miejsce jak na teatr. W środku jest bardzo duża sala (biała, o specyficznej akustyce), która powoduje szczególny rodzaj skupienia. To miejsce jest naszym laboratorium, poligonem i sceną. I domem.
Rozmawiała: Jolanta Goździk
Paweł Passini - Wspólnie z S.T Chorea stworzył pierwszy w Europie teatr internetowy neTTheatre. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, laureat Złotej Maski za najlepszy spektakl sezonu 2005/06( “Ifigenia w Aulidzie”) oraz Nagrody Głównej XXIX Opolskiego Festiwalu Konfrontacje Klasyki za reżyserię “Klątwy”. Współtwórca spektaklu "Nic co ludzkie".
Tekst udostepniony przez:






